Ofensywa Młodych

Ofensywa Młodych

Wywiad z dermatologiem

Rozmowa z Arturem Markowskim - wykładowcą akcji edukacyjnej "Ofensywa Młodych", dermatologiem z Pomorskiego Centrum Medycyny Estetycznej.

Doktorze, skąd pomysł na wykłady o trądziku?

Kilka lat temu leczyłem dwie młode, kilkunastoletnie osoby z trądzikiem, które były po - nieudanych  na szczęście - próbach samobójczych z powodu zmian trądzikowych. Uznałem wtedy, że moim obowiązkiem jako lekarza jest  „wyjść” do młodych ludzi z wiedzą na temat trądziku, jego przyczyn, metod leczenia oraz spodziewanych efektów tego leczenia. Uważam, że świadomy swojej choroby  pacjent nie będzie reagował w sposób tak gwałtowny  jak dwie niedoszłe samobójczynie.

Czy taki wykład można zatem traktować w kategorii recepty na pozbycie się problemu?

Wykład oczywiście nie jest gotową receptą, ponieważ do każdego pacjenta należy podchodzić indywidualnie. Celem wykładu jest raczej omówienie przyczyn trądziku oraz zapoznanie młodzieży z nowoczesnym leczeniem. Nie ukrywam, że przy okazji obalenie szeregu mitów panujących wśród młodzieży.

Jakie to mity?

Na przykład takie, że rozpoczęcie współżycia gwarantuje pozbycie się problemu, podczas gdy już dawno udowodniono, że nie ma to ze sobą związku. Albo, że opalanie zbawiennie wpływa na cerę trądzikową. I owszem, może przynieść ustąpienie ostrego stanu skóry, jednak w miarę upływu czasu objawy trądzikowe ulegną nasileniu. Stąd m.in.: taki „wysyp” krost jesienią, po okresie wakacyjnym. Wciąż popularnością cieszy się legendarny już spirytus salicylowy, który w istocie tylko podrażnia powierzchnię i tak już chorej skóry. Babcine picie ziół  natomiast nie zaszkodzi, ale na pewno dostatecznie nie pomoże. Niestety, przeświadczenie o tym, że skuteczne leczenie w gabinecie dermatologicznym trwa nie dłużej, niż 3 m-ce również jest mitem, ponieważ czas leczenia waha się od roku do kilku lat. Tak naprawdę więc osoba z trądzikiem musi uzbroić się w cierpliwość.

Czego oczekują najczęściej pacjenci po dermatologu?

Stwierdzenia na pierwszej wizycie, że  za miesiąc nie będzie już problemu. Jest to oczywiście nierealne, dlatego  bardzo ważne jest by czas  tej pierwszej wizyty poświęcić na dokładne  wytłumaczenie  wszystkich aspektów związanych z przyczynami oraz procesem leczenia.

Co Pana zdaniem zmieniło się w podejściu do terapii trądziku na przestrzeni ostatnich kilku lat?

Wyniki prowadzonych przez ostatnie kilkanaście lat badań dotyczących przyczyn powstawania trądziku,  pozwoliły na  ujednolicenie podstawowych zasad terapii tej choroby. Wiemy już, że  przebieg trądziku uzależniony jest od wielu czynników  - przede wszystkim jest to nadmierna czynność gruczołu łojowego tzw. łojotok połączony z  utrudnionym  wypływem łoju /sebum/ z gruczołu na powierzchnię skóry. Powyższa wiedza  pozwala na  wdrożenie leczenia przyczynowego, czyli leków  odblokowujących ujście gruczołu łojowego oraz zmniejszających łojotok – tak działają pochodne witaminy A, stosowanie leków  zmniejszających ilość bakterii beztlenowych  miejscowo np. nadtlenek benzoilu, a doustnie antybiotyki z grupy tetracyclin o działaniu przeciwbakteryjnymi przeciwzapalnym.

Antybiotykoterapii towarzyszy dziś jednak wiele negatywnych opinii, czy słusznie należy się jej obawiać?

Nowe generacje antybiotyków są  coraz bezpieczniejsze dla pacjentów, nawet tych najmłodszych 13 -15 letnich. Zawsze oczywiście trzeba  pamiętać o stosowaniu leków osłaniających wątrobę i jelita, a w przypadku wystąpienia  jakichkolwiek zaburzeń ze strony  organizmu należy lek niezwłocznie odstawić. 

 W swojej praktyce spotyka Pan jak sądzę różne przypadki kliniczne tego samego problemu. Mogę się tylko domyślać, że niektóre z nich są naprawdę ciężkie i przykre estetycznie. Co w takich przypadkach proponuje współczesna medycyna?

Poza nowymi generacjami antybiotyków oraz pochodnymi witaminy A (izotretinoina), inne godne uwagi nowoczesne metody terapii to: wykorzystanie światła laserowego, które dzięki odpowiednio dobranej długości fali ma działanie przeciwzapalne oraz niszczące bakterie beztlenowe. Możemy tu mówić o swego rodzaju „antybiotykoterapii laserowej”. Metoda ta nazywa się metodą fotodynamiczną. Coraz lepsze efekty uzyskujemy też w  zmniejszeniu uszkodzeń potrądzikowych: blizn i przebarwień. Tutaj nie do przecenienia są  lasery oraz pilingi, głównie w oparciu o kwas pirogronowy i trójchlorooctowy.

Wokół wspomnianej przez Pana izotretinoiny narosło jednak mnóstwo kontrowersji, również w świecie medycznym. Powstają liczne fora internetowe, na których młodzi dzielą się swoimi spostrzeżeniami w trakcie terapii. Czy rzeczywiście jest więc to lek bezpieczny?

 Dla mnie osobiście jest to zupełnie niezrozumiałe, że pacjenci dopytują się o działanie leku , czy o efekty jego działania, nieznanych sobie internautów a nie lekarzy , którzy podjęli wspólną z pacjentem decyzję o terapii. Lek jest  obarczony szeregiem mniej lub bardziej  dokuczliwych działań ubocznych , niekiedy takich , które mogą być groźne dla zdrowia, ale jest to jedyny lek, który  jest w stanie u ok. 70 % pacjentów przynieść trwały efekt. Dlatego tak ważna jest odpowiednia kwalifikacja pacjentów do tej formy terapii, po uprzednim przeanalizowaniu  wszelkich za i przeciw. Osobiście leczę pacjentów isotretinoiną  od kilkunastu lat i uważam, że w przypadku prawidłowej współpracy pacjenta z lekarzem można ograniczyć wystąpienie działań ubocznych do minimum.

Jest Pan zwolennikiem łączenia leczenia dermatologicznego z uwzględnieniem aspektu psychologicznego, dlaczego?

Coraz częściej obserwujemy u pacjentów z trądzikiem dysmorfofobii, czyli mówiąc w skrócie nieakceptacji swojego wyglądu. W  związku z tym pomoc tym pacjentom musi przebiegać dwutorowo, z jednej strony dermatolog z drugiej psycholog, mogący wpłynąć na poprawę  tejże samoakceptacji.

Newsletter